Muszę datę

TVN24 Witek: muszę się zastanowić na jaki termin zarządzić wybory. W przewidzianym do tego okresie 14 dni z pewnością ogłoszę nowy termin wyborów - zapewniła w poniedziałek marszałek ... datę zakończenia stosunku pracy, odręczne podpisy pracownika i pracodawcy przyjmującego wypowiedzenie, pouczenie o możliwości odwołania się do sądu pracy. Zamieszczenie najważniejszych informacji umożliwia rozstrzyganie nieporozumień i konfliktów, które mogą wystąpić w związku z rozwiązaniem stosunku pracy. ... - Nie będzie żadnych większych zmian w moim boksie oraz przygotowaniach, po prostu muszę być bardziej skoncentrowany i uważny. Powietkin wykorzystał w naszej pierwszej walce swoje ogromne doświadczenie, tym razem to ja wygram. I wygram przez nokaut – zapowiedział. Rewanżowa walka Powietkin – Whyte odbędzie się 21 listopada. Jakie dane karty płatniczej muszę podawać? Podaj numer karty, datę jej ważności oraz kod CVV/ CVC. Kod CVV/CVC znajdziesz na odwrocie karty płatniczej po prawej stronie w białym pasku podpisu (3 cyfry). Translations in context of 'ustalić datę' in Polish-English from Reverso Context: Dwa lata temu, dzięki kopiom źródeł pozyskanych z archiwum wojskowego w Wiedniu, udało się ustalić datę urodzin i śmierci Olgi Wojtyłówny, rodzonej siostry Papieża. Pogrzeb Józefy Hennelowej, wieloletniej publicystki, felietonistki i do 2008 roku zastępczyni redaktora naczelnego 'Tygodnika Powszechnego', która sprzeciwiała się m.in. stawianiu pomników Janowi Pawłowi II, b. posłanki na Sejm, odbędzie się w poniedziałek 31 sierpnia na cmentarzu Rakowickim – poinformował 'Tygodnik Powszechny'. Dlaczego podczas logowania do Skype'a muszę podać datę urodzenia? Wróć do wyników wyszukiwania Wymagamy podawania daty urodzenia w przypadku wszystkich kont Microsoft, by chronić bezpieczeństwo dzieci zgodnie z obowiązującymi przepisami, a także by zapewnić ci najwyższy komfort korzystania z usługi. bardzo pomocny post :) staram się pamiętać ile mam czasu na zużycie danego kosmetyku, chociaż wiadomo jak to jest. muszę zacząć zapisywać datę markerem. nie wiem tylko, jak traktować kosmetyki, które można otworzyć w drogerii - nie wiemy przecież, kiedy zostały otwarte... Jestem świadomy, że muszę powiadomić Rainbow Tours i linię lotniczą wykonującą ten lot tak szybko jak to możliwe i nie powinienem pojawiać się na lotnisku w celu odbycia lotu, jeśli wystąpił którykolwiek z poniższych przypadków: w ciągu 14 dni przed lotem zdiagnozowano u mnie COVID-19; Za datę sprzedaży uznaje się datę dokonania dostawy towaru czy też wykonania usługi. Możliwe jest zamienne stosowanie na fakturze określenia: data sprzedaży lub data dokonania dostawy/data wykonania usługi. W sytuacji gdy data wystawienia faktury jest taka sama jak data sprzedaży, nie trzeba jej umieszczać na fakturze, jest to ...

Mała paczka zatrzymana przez celników (EMS/SuperBuy)

2019.05.27 10:25 777unlucky Mała paczka zatrzymana przez celników (EMS/SuperBuy)

Załączniki: https://imgur.com/a/CUkXg5b

Cześć, jakiś tydzień temu zamówiłem pierwsze zamówienie (wiem że SuperBuy + EMS to był błąd ale już za późno) i tak wyglądał tracking, myślałem że skoro przeszedł Komorniki to jest okej.
Dziś dostałem list od PP o tym że muszę dokonać zgłoszenia celnego, zamawiałem tylko yeezy + 4 koszulki i spodenki (nic hypowego, TNF i Champion). Krótkie pytanie, co mam zrobić? Zadeklarowałem paczkę na 21$, napisać w opisie towaru że zamówiłem w chińskim sklepie buty, 4 koszulki i spodenki na prezent? Buty kosztowały 7$, koszulki po 2.75$ i szorty 3$? Akurat wyjdzie 21$, problemem jest dowód płatności bo doładowywałem Revolutem, ale to mogę doładować za 21$ jeszcze raz i po prostu zmienić datę na screenshocie? Co z kosztami wysyłki, co o nich napisać? Wybaczcie za chaos ale robię to pierwszy raz i jestem lekko pogubiony. BTW to normalne że przejęli mi tak małą paczkę która waży niecałe 3kg?
EDIT: napisałem do superbuy po fakturke na to, nadal czekam na sugestie od Was :) pozdro
submitted by 777unlucky to FashionRepsPolska [link] [comments]


2018.11.28 08:14 Scypio [Plaża 2019] Studium Przypadku, czyli o Dupie Maryni

Wstęp

Dziś nieco inaczej, zamiast polecać ćwiczenia i przyrządy, przyjrzymy się procesowi.

Analiza przypadku

- Scypio - zagadnęła była - ratuj, dupa nie mieści mi się w żadne stare spodnie.
Zajmiemy się dziś przypadkiem damy lat hrmmm...ść...hmm i parę. No zdecydowanie nie podlotek, dzieci dwoje, brak czasu i życiowa galopada spowodowały, że - no, że dupa nie mieści się w żadne stare spodnie. Zrobiło się jej smutno, zagadnęła więc do ostatniej swej nadziei, czyli do mnie. Znany jestem z bycia raczej szczupłej sylwetki, a to dzięki diecie złożonej ze stresu i niewyspania. A bardziej serio: z umiarkowanie aktywnego stylu zycia i braku skłonności do fitnesowego fanatyzmu. Wyznaczyliśmy więc sobie podówczas datę "do wakacji" (ponad 6 mcy), cel (mieszczenie dupy w spodnie od dziś ad calendas graecas) i można zaczynać. Trochę bawił mnie strach w oczach, że "trener" wszystkiego zabroni, będzie budził na zaprawę o 4:30 i skaże na dietę złożoną z rukoli, wody źródlanej i wspomnień o smaku.
Nic z tych rzeczy. Nie będzie bez wyrzeczeń, ale żadnej katorgi. Jestem zdania, że zmiana stylu życia ma być na lepsze i zdrowsze, a nie celem torturowania kogoś.
Pierwsze co dama miała za zadanie zrobić to rozpisać swój dzień (dzieci, praca, dom, obowiązki, mąż, pies, inne takie) i przez tydzień notować wszystko co konsumuje (je i pije). Z lękiem i trwogą zapytała, czy trzeba rzucać palenie. Trzeba, owszem, ale dla zdrowia, a nie celem chudnięcia, więc może sobie palić, jeśli nie martwi się tym, że będzie miała niższą wydolność tlenową. Ostatecznie nie rzuciła, ale to temat na zupełnie inną połajankę. ;)
Wszystko ładnie spisane, a potem - posługując się tabelkami z internetu - oszacowaliśmy ile kcal konsumuje średnio dziennie. Takie obliczenia są szacunkowe, jeśli nie ważysz każdej porcji i nie masz dokładnych danych o składzie produktu, dlatego nie ma się co spinać o +/- 50 w tą, czy w tą. Kiedy celem jest zrzucenie paru kg preferuję zaokrąglanie w górę do pełnych setek. Ale to moja metoda, nie każdemu odpowiada. Wynik wyszedł nienajgorszy, nie ma obżerania się nad miarę, ale było trochę rzeczy, które należało poprawić odżywianiu.
Wypisywanie cudzego jadłospisu mija się z celem, każdy z nas je inaczej, wypiszę więc rzeczy, które postanowiliśmy wyeliminować: * Brak regularności w posiłkach * Fastfoody "łapane na szybko" * Podjadanie * Słodzone napoje (+ inne dosładzane produkty spożywcze) * Okazjonalny alkohol
Alkohol to tzw. "puste kalorie" (nie białka, nie węglowodany, nie tłuszcze, a zatem "puste"), które jednak wciąż liczą się do targetu, a na dodatek oszukują, bo trawione są jako pierwsze, co zjemy dodatkowo jest więc odkładane (i tyjemy!). Temat jest złożony, warto samemu poczytać o tym, bo sporo mitów narosło dookoła alkoholu w diecie i sporcie. Mnie zwłaszcza drażni "jedno piwo nie szkodzi" po siłowni. Szkodzi, do diabła, bo upośledza nam metabolizację białek, zatem odbudowanie mięśnia. A dla dla nas, maluczkich, każda proteinka idąca na odbudowę mięśnia (regenerację organizmu, rrwa!) jest na wagę złota, bo pozwala bez zbędnego bólu podjąć walkę dnia kolejnego. Alkohol wypadł więc z diety bez zbędnych protestów i bez żalu.
I tak, jak fastfoody i brak regularności można jakoś zwalczyć, tak podjadanie i wszechobecny cukier wydawały się wrogiem nie do pokonana. Czyżby nasza Drużyna ...eee... "pierścienia" nie pasuje, niech więc będzie "Paska od Spodni", przegrała już na starcie? Czytajcie dalej, a się dowiecie - już w następnym odcinku. To znaczy akapicie.

Podjęte działania

"Cel kaloryczny", czyli ile tych potforków musimy dziennie spalić ustalamy posiłkując się tym: http://scoobysworkshop.com/accurate-calorie-calculato - znam tą stronkę, pewnie są lepsze, ale tą mogę polecić. Szybko ustawiamy płeć, wiek, wzrost, wagę ("Ale nie patrz!"). Wybieramy sobie, że mamy 1-3 godziny intensywnego kardio w tygodniu (upraszczając wszystkie opisane wcześniej czynności), 3 posiłki dziennie, oszacowanie tłuszczyku (tu było trochę targowania i użycie argumentu "ad mężum", któren to jednak mąż uznał, że nie bierze udziału w tej batalii i wycofał się na z góry upatrzone "jadę po dzieci") i przewidywanego przyrostu masy mięśniowej. Wybraliśmy zerowy, bo nie spodziewamy się przyrostu masy mięśniowej (najniższa opcja powyżej zera to 5kg/rok, a to wbrew pozorom sporo). Najważniejsza dla nas opcja to cel: redukcja tłuszczu przy 10% redukcji kalorycznej. Jest to mało drastyczna restrykcja, a daje nam jakieś ~9kg rocznie mniej na wadze - co w naszym przypadku jest aż nadto by obwód zadniej części osobowości zredukować do rozmiaru "starych spodni". To ważne by mieć cały czas na uwadze wcześniej wyznaczony cel.
Na początek przedyskutowaliśmy sprawę "fitnesu", czyli co może zmieścić w swoim grafiku by te kalorie jakoś się dodatkowo spalały. Zajęcia dwa razy w tygodniu wydawały się przyzwoitą opcją, ale po bliższym zapoznaniu się z tym, co i gdzie ćwiczy jednak chciałem oznaczyć jako 'poszło do kosza'. Dlaczego? Nie napiszę co dokładnie ćwiczyła, ale nie są to zajęcia znane z braku intensywności i raczej nie zrobi się tam naszego celu. Może to i dla zdrowia-rekreacji dobre, ale tu jednak cel konkretny. No i klub znam z nastawienia na towarzyskie ploty, a nie treningu. Smutne oczka, niechęć do rezygnacji z zajęć, bo tam koleżanki, oraz solenna obietnica dołożenia po zajęciach 45 minut na bieżni, rowerku stacjonarnym, albo innym spinnerze (orbitreku?) zrobiły swoje.
...co tylko pokazuje ile warte były te zajęcia - jeśli masz po czymś takim siłę by 45 minut zapierdalać ze średnią intensywnością jakieś kardio, to raczej nie pomoże w osiągnięciu celu samo w sobie. To znaczy się co? To znaczy się, że każdy dodatkowy ruch to dodatkowo spalone kalorie, a pomęczenie się trochę w miłym towarzystwie jest zdrowe dla głowy, odstresowuje, etc. Jeśli nie jesteśmy więc w sytuacji albo/albo, to proponuję coś dołożyć, a nie rezygnować. Jeśli nie mamy tyle czasu by dołożyć, to jest mi przykro, ale zmiany są niezbędne. Można też "kolanem dopchnąć" trochę ruchu w różnych innych miejscach naszego grafika dziennego, ale o tym za moment.
Bo najpierw dygresja. Parę mcy po rozpoczęciu walki o wolność obwodu dupy w spodniach pojawiło się ułatwienie - a mianowicie prezent w postaci jednego z tych zegarków/opasek fitnesowych, co to przez bt z telefonem gadają. W pakiecie był aplikacja, która liczyła kroki, ruch i inne takie, na podstawie tego "zliczała kalorie" (cudzysłów, bo wszyscy wiemy jakie to umowne) i pozwalała na ustalenie dziennego celu kroków/kalorii, po spełnieniu którego gasiła lampki na wyświetlaczu (cyferblacie?) i pipczyła radośnie. Wizualizowanie sobie w ten sposób dziennego celu pomogło bardzo, bo stało się łatwo osiągalnym szybkim celem - zapipczyć opaską i zgasić te całe lampki. Jeśli kogoś więc stać i ma ochotę zrobić solidny research co mu będzie najbardziej pasować, to taki zakup się opłaca. Na co mamy dowody w postaci czyjejś dupy wciśniętej w spodnie. ;)
Wracając. Co to znaczy, że "upychamy kolanem" ruch? W tym przypadku było to zabieranie rano psa na 15 minut biegania (5 minut rozgrzewka truchtem, 5 minut biegania, 5 minut odpoczynku truchtem - pies szaleje ze szczęścia tak btw), co dotąd robił nie wspominany jak dotąd małżonek (o jego wkładzie w odchudzanie będzie dalej, bo jest istotny i wart wspomnienia), rezygnacja w pracy ze schodów ruchomych i windy, oraz wieczorne "pajacykowanie" z dziećmi (tabata oparta o robienie wszystkim znanych pajacyków, wespół w zespół z dzieciakami, które miały z tego solidny ubaw tak przy okazji) kiedy tylko się fizycznie dało. Bo trzeba wam, kochani czytelnicy, wiedzieć, że dzieci to fatalni partnerzy fitnesowi, niekonsekwentni, niesystematyczni, a na dodatek dziecinni i wymagający uwagi, nadzoru, a czasem wręcz chorują, przynosząc z przedszkola jakąś zarazę, a wtedy to już nie poćwiczą i jeszcze trzeba się nimi opiekować. Na psie można bardziej polegać. No i na mężu, który błyskawicznie zrozumiał, że jego pomoc jest nieodzowna, oddał wyprowadzanie psa na rzecz przejęcia innych obowiązków.
Czym są "inne obowiązki" w przypadku naszego fitnesowego celu? Przygotowanie posiłków w domu jest wtedy niezwykle istotne, zatem podskakuje kilka pozycji na liście priorytetów. Kto nie próbował jednocześnie być matką, kucharką, pracownicą korpo i fitness królową, ten nie wie co to znaczy zapierdalać na 128% obrotów. Nie da się. Zazdroszczę, jak ktoś tak potrafi, ale nie znam takich przykładów. I tyle. Tu potrzebna jest pomoc. Jeśli kogoś stać na fit katering, to ok, czemu nie, takie usługi są na naszym rynku dostepne, ale są drogie i IMHO nieopłacalne. Ale to IMHO, innych doświadczenia mogą być zupełnie odmienne. Tu zatem pojawia się wyżej wspomniany mąż, cichy bohater tej opowieści. Przejął na siebie robienie zakupów wg. listy (nie ma się co czarować - facet posłany na zakupy bez listy będzie błądził jak Argonauci i wróci po 40 latach) i częściowe przygotowanie zakupionych produktów tak, by łatwo potem sięgnąć po takie komponenty celem skonstruowania posiłku. Niezależnie kto ów posiłek przygotowuje.
Tu płynnie przechodzimy do układania sobie diety. Skoro już jedno narzędzie by pan Scooby, to spróbujmy drugiego: https://www.custommealplanner.com/ - wymaga założenia konta, ale darmowe jest na nasze potrzeby wystarczające. Jest milion i trochę takich wynalazków (np. polecany czasem na reddicie www.eatthismuch.com), rożne potrzeby dietetyczne (co innego dla wegetarian, co innego dla cukrzyka, etc. ) dlatego jadłospisu nie będę przedstawiał. Może innym razem, jak będzie zainteresowanie. Ogólnie nie było tu przebojów, rodzinę i tak trzeba wyżywić, a mając a priori wymyślone posiłki i zrobione zakupy sprawa nie zajmuje wiele czasu.
Eliminacja podjadania. Temat bolesny i nie obyło się bez jednego focha, bo ciasteczka, czipsy i "podgryzajki" (do dziś nie wiem co to, podejrzewam, że inny rodzaj ciastek) wyleciały z listy z hukiem. Pozostają dwie rzeczy: przyzwyczajenie i 'mały głód'. Małego głoda można wyeliminować poprawną dietą, jedząc produkty, które dobrze wypełniają. Z przyzywczajeniem jednak trudniej, bo jak się człowiek przyzwyczai, to zupełnie jakby się od heroiny uzależnił. No prawie. Tutaj z pomocą przyszły nam "ujemne kalorie", a konkretniej to świeże marchewki i ogórek. Muszę nadmienić, że nie są to prawdziwie ujemne kalorie (stąd cudzysłów), a nazywa się tak, bo zjadane produkty bogate są w wodę i błonnik. Zaspokajają naszego głoda, a nie dorzucają dużo do kalorycznego bilansu. Nie dajcie się jednak złapać w pułapkę diety bazującej na tych "ujemnych kaloriach". To nie jest aż tak proste i tylko sobie krzywdę zrobicie. Za to jako rzeczy do podjadania są idealne. A jak połączymy to z popijaniem wodą niegazowaną, albo zieloną herbatą, to takie małe głody eliminujemy jak ręką odjął.
Cukier i cukroprodukty - czyli wyrzucenie wszystkiego co słodzone. Słodzone gazowane napoje to szatan i zło, pierwsza rzecz, która powinna zniknąć z diety zaraz po alkoholu. Jeśli już musicie pić gazowane, bo nic innego nie smakuje, to rozglądajcie się za niesłodzonymi dodatkowo produktami i patrzcie na skład. Tak prosta rzecz jak dżem może mieć różną zawartość cukru. Jak się z tym walczy? Dokładnie czytamy opis na etykiecie. Powtarzam: dokładnie czytamy opis na etykiecie. I wybieramy ten produkt, który ma najmniej cukru (zazwyczaj pozycja "w tym cukry") na 100 gram produktu. W ten sposób oszczędzamy sobie trochę kcal z węglowodanów i minimalizujemy zachciewajki cukrowe.

Analiza efektu

Smutna wiadomość - pierwsze efekty były mierzalne dopiero po 3 miesiącach od wprowadzenia zmian. Dlaczego? Może wiek, może hormony, może konieczność przestawienia się na nowy styl bycia, może unaocznienie celu za pomocą zegarka-aplikacji pozwoliło się mocniej przyłożyć? W efekcie cel został osiągnięty z małym naddatkiem, dupa weszła w spodnie i jeszcze można było pokazać, że "o tyle" więcej w obwodzie ubyło.
Nie otrzymałem pozwolenia na zdjęcia ani przed, ani po. Pod groźbą mordobicia.

Wnioski

Systematyczność i dyscyplina. Plus pomoce naukowe (tabele kalorii, te całe planery posiłków, aplikacja fitnesowa na telefon, etc.) i wsparcie środowiska. Praworządny charakter (a konkretnie: przestrzeganie praw termodynamiki). To są czynniki, które dają sukces. Narzędzia pozwalają nam ocenić jakie robimy postępy (np. w.w. kalkulator pokazuje ile statystycznie powinniśmy gubić na miesiąc) i za ich pomocą sterować własnym wysiłkiem.
Ale nic nie jest bez ceny. Ćwiczenie, zmiany nawyków żywieniowych, czytanie etykiet przy zakupach, to są rzeczy, które niejednemu staną na drodze jako przeszkoda zdająca się być niemożliwą do pokonania.

FAQ

Pytajcie. I jeszcze mi powiedzcie co byście chcieli przeczytać następnym razem (któregoś grudnia, znowu zapomniałem którego, ale jakoś w święta).
submitted by Scypio to Polska [link] [comments]


Odpowiedzi na pytania 113 Motocross Barszczewski (FILM DOKUMENTALNY) O, jak bardzo powinniśmy modlić się za umierających [Top 10] #2 Najgorsze jednostki z Homm3 WEDŁUG MNIE! Dzielenie ułamków dziesiętnych przez liczby naturalne ... Bezterminowo - Co muszę 'oczyścić' w Pełnię Księżyca: wybierz obiekt Katy LPS - YouTube 26 ŁATWYCH DOMOWYCH TRIKÓW, O KTÓRYCH NIE POMYŚLAŁEŚ - YouTube Będę tutaj czekał na Ciebie...

Wybory prezydenckie 2020. Kiedy poznamy ich datę ...

  1. Odpowiedzi na pytania 113
  2. Motocross Barszczewski (FILM DOKUMENTALNY)
  3. O, jak bardzo powinniśmy modlić się za umierających
  4. [Top 10] #2 Najgorsze jednostki z Homm3 WEDŁUG MNIE!
  5. Dzielenie ułamków dziesiętnych przez liczby naturalne ...
  6. Bezterminowo - Co muszę 'oczyścić' w Pełnię Księżyca: wybierz obiekt
  7. Katy LPS - YouTube
  8. 26 ŁATWYCH DOMOWYCH TRIKÓW, O KTÓRYCH NIE POMYŚLAŁEŚ - YouTube
  9. Będę tutaj czekał na Ciebie...
  10. 'Moja cierpliwość kończy się. JA MUSZĘ UKARAĆ! JA MUSZĘ OCZYŚCIĆ! JA BĘDĘ TERAZ KARAŁ!'

Po drugie, spójrzcie na datę. To były moje początki. Muszę jakoś eksperymentować aby dojść do perfekcji. Każdemu czasem się noga powinie bo np. źle coś powie. TO BYŁY MOJE POCZĄTKI. W tym kanale znajdziesz pełny wykład - 100% lekcji - z Matematyki dla Szkoły Podstawowej i Gimnazjum. Powodzenia:) Tomasz D. Gwiazda ja muszĘ ukaraĆ! ja muszĘ oczyŚciĆ! ja bĘdĘ teraz karaŁ!' droga do nieba grzesznika. ... 'wyznaczyŁem juŻ datĘ i godzinĘ koŃca Świata' - duration: 13:26. ... Korzystajmy z Miłosierdzia póki czas zmiłowania. Jasna Góra Klasztor Ojców Paulinów – transmisja na żywo, ON-LINE, msza święta na żywo Jasna Góra Klasztor Ojców Paulinów 260 ... Przedstawiamy 25-minutowy film dokumentalny 'Motocross Barszczewski'. Założyciele naszej motocrossowej szkoły opowiadają o sobie, o nas i jak to wszystko się zaczęło i jak trwa do dziś ... Kochani, im szybciej wybierzecie obiekt tym lepiej, nawet do pół sekundy można już wytypować intuicyjnie, to co ma być dla Was... Czas Obiekty: Świece 41:16 1. Złota 42:00 - co zrobić? 1 ... Jeśli masz pytania dotyczące pracy, zdrowia, miłości, rodziny, finansów lub po prostu szukasz porady życiowej, skontaktuj się ze mną wysyłając maila na [email protected] W mailu ... SPRYTNE I KREATYWNE DOMOWE SZTUCZKI Wszyscy potrzebujemy domowych sztuczek, aby ułatwić sobie naszą codzienną pracę. Sprawdź nasze zaskakująco genialne triki... Heeeejka! Tutaj Katy LPS Tworzę filmiki z figurkami Littlest Pet Shop od około 3 lat. Na tym kanale znajdziesz między innymi seriale o różnej tematyce. Zapra... Najpiękniej jest Kochać bez względu na datę... godzinę czy nazwę dnia...Kochać... i nie wiedzieć dlaczego.....Bo Miłość to, mimo wszystko, piękne uczucie :)